Akt zawierzenia świata Miłosierdziu Bożemu
Boże, Ojcze miłosierny który objawiłeś swoją miłośćMiłosierdzie Boże w Twoim Synu Jezusie Chrystusie wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.Pochyl się nad nami grzesznymi,ulecz naszą słaboś, przezwycięż wszelkie zło,pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia,aby w Tobie, Trójjedyny Boże,zawsze odnajdywali źródło nadziei.Ojcze Przedwieczny,dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna miej miłosierdzie dla nas i całego świata!Amen.

Jan Paweł II, Kraków Łagiewniki, 17.08.2002 r
.


Obraz Matki Bożej CzęstochowskiejObietnice Różańca Świętego - dane przez Maryje błogosławionemu Alanowi de Rupe więcej >>


Nie bójcie się tajemnicy Boga Nie bójcie się Jego milości.

Jan Paweł II  

 

 

Boze Milosierdzie Łagiewniki

Sekretariat Fatimski

 

Tygodnik Niedziela
modlitwa
krucjata
www.poronienie.pl Muzeum sw.Jana Sarkandra
Pomoc Kosciołowi
logoadgentes
Naród bez dziejów, bez historii, bez przeszło?ci, staje się wkrótce narodem bez ziemi, narodem bezdomnym, bez przyszło?ci. Naród, który nie wierzy w wielko?ć, i nie chce ludzi wielkich, kończy się.

 Parafia pw.św.Jana Sarkandra w Górkach Wielkich

  • Ewangelia

    V niedziela zwykła

    Jezus po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej i ująwszy ją za rękę podniósł. Gorączka ją opuściła i usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: "Wszyscy Cię szukają". Lecz On rzekł do nich: "Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem". I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.
    Mk 1, 29-39
     


Nawrócenia w Orisie

Bezlitośnie prześladowali chrześcijan, a teraz sami przyjmują wiarę w Chrystusa. W indyjskim stanie Orisa, gdzie w 2008 r. ekstremiści hinduscy wymordowali w okrutny sposób ponad 100 chrześcijan, gdzie spalono 300 kościołów i blisko 6 tys. domów zamieszkałych przez 54 tys. chrześcijan, dzisiaj dzieją się cuda. Kaci nawracają się i przepraszają za popełnione zbrodnie. Choć trzeba pamiętać, że prześladowania w Indiach wciąż trwają i wielu chrześcijan żyje w poczuciu zagrożenia.

- Nasi ludzie już się nie boją. Są gotowi śmiało wyznawać swoją wiarę - powiedział cytowany przez portal National Catholic Register (NCR) Rabindra Pradhan, którego brat został żywcem spalony w swoim domu podczas największej w historii tego kraju masakry chrześcijan w prowincji Kandhamal. - Męczeństwo mojego brata nie poszło na marne. Już sześć hinduskich rodzin regularnie uczestniczy w naszych nabożeństwach - dodał.
Przypomnijmy, że pogromy rozpoczęły się po 23 sierpnia 2008 r., kiedy to hinduscy fundamentaliści oskarżyli chrześcijan o zabójstwo ich przywódcy Swamiego Lakshmananandy Saraswatiego. Wbrew oświadczeniu maoistycznych rebeliantów, którzy przyznali się do mordu, hinduiści dokonali masakry chrześcijan. Pod koniec ubiegłego roku Krajowy Trybunał Ludowy w Kandhamal opublikował raport, w którym stwierdzono, że bestialskie mordy z 2008 r. były zbrodnią przeciwko ludzkości.
Dziś, jak relacjonują tamtejsi księża, wielu prześladowców doświadcza niesamowitej łaski nawrócenia. Pod wpływem świadectwa chrześcijan, którzy mimo groźby utraty życia pozostali wierni Chrystusowi i Jego nauce, całe hinduskie rodziny przychodzą do chrześcijańskich kościołów, a oprawcy przepraszają za dokonane zbrodnie i proszą o chrzest. - Wiara tych ludzi nas zainspirowała, dlatego postanowiliśmy stać się chrześcijanami - powiedział Kartick Behra, który wraz z żoną i czworgiem dzieci od roku uczestniczy w chrześcijańskich nabożeństwach. Wyjaśnił, że do kościoła przyprowadziła go jego choroba. - Kiedy zachorowałem, zacząłem przychodzić do kościoła i doznałem uzdrowienia. Nie boję się już ataków ze strony tych ludzi [ekstremistów hinduistycznych - przyp. red.] - wyznał. Niesamowitym wydarzeniem była chwila, kiedy do drzwi katolika Hippolitusa Nayaka, emerytowanego urzędnika państwowego, zastukał Lakhno Pradhan, jeden z fundamentalistycznych przywódców, który dowodził atakiem na chrześcijan. - Przeprosił za to, co hinduskie bandy zrobiły chrześcijanom. Nie ma wątpliwości, że Bóg kruszy najbardziej zatwardziałe serca - powiedział Nayak, który podczas ataków stracił dom.
Trzeba jednak pamiętać, że chrześcijanie oraz ci, którzy dopiero przyjmują chrześcijaństwo, w dalszym ciągu narażeni są na niebezpieczeństwo. - Musimy być ostrożni, bo obowiązujące prawo może nastręczać nam kłopotów - powiedział o. Subhodh Prahdan, wikariusz największej parafii w prowincji Kandhamal. W myśl przepisów osoby, które porzucają hinduizm na rzecz chrześcijaństwa, muszą uzyskać pozwolenie najwyższych władz państwowych prowincji. Prawo to staje się podstawą do wielu nadużyć, kiedy to dochodzi do bezpodstawnych oskarżeń i aresztowań. Jedynym ich celem jest zastraszenie i zdyskredytowanie chrześcijan.

 

[Start] [Galeria] [Kancelaria] [Ogłoszenia] [Wiara] [Kontakt]